Zanim jednak będę mogła przejść do opisywania pracy z końmi, musimy dobrze poznać sprzęt, jakiego będziemy używać. Dzięki temu łatwiej będzie zrozumieć co mam na myśli, a także wpływ naszych działań na konia.
Tak jak każdy styl jazdy, tak i każda naturalna szkoła jeździectwa używa sprzętu charakterystycznego dla siebie. To, co tutaj przedstawię, tyczy się Parelli Natural Horsemanship, jednak w większości szkół używa się bardzo podobnych rzeczy. Różnią się one paroma szczegółami, dlatego mogą mieć inne działanie.
Halter
Czyli po polsku kantar sznurkowy, właściwa angielska nazwa to rope halter, jednak w Polsce została skrócona. Jest to rodzaj uprzęży zakładanej koniowi na głowę. Jest zrobiony z bardzo długiego kawałka liny, a w strategicznych miejscach ma supełki. Poza nadawaniem odpowiedniego kształtu, wywierają one presję na głowę konia, co umożliwia nam skuteczniejsze przekazywanie informacji. Miejsca w których się one znajdują, są bardzo wrażliwe, dlatego już bardzo niewielkie napięcie jest doskonale odczuwalne. Jest to jeden z powodów, dla których używamy właśnie tego rodzaju kantara. Poza tym jest on bardzo lekki i pozostawiony w spokoju dla konia jest niemal niezauważalny. Jest to bardzo cenne, kiedy chcemy całkowicie zdjąć presję i dać naszemu partnerowi odpocząć.
Halter ma również taką właściwość, że praktycznie nie da się go zerwać. Z jednej strony jest to zaleta, bo kto by chciał, żeby spłoszony koń w terenie nagle urwał się z pękającego kantara; z drugiej jednak bywa to bardzo niebezpieczne. Koń może łatwo się zaplątać i wpaść w panikę, a wtedy wbijająca się lina może go poważnie pokaleczyć. Dlatego nigdy nie zostawiamy konia samego w takim kantarze, nie używamy do transportu, a jeżeli chcemy konia przywiązać, to tylko w taki sposób, żeby błyskawicznie dało się uwolnić linę. Istnieje sporo bardzo wygodnych węzłów bezpiecznych, które rozwiązuje się jednym pociągnięciem. W najbliższym czasie przedstawię kilka z nich. Innym sposobem jest przyczepienie do końca liny cienkiego sznurka, a dopiero potem wiązanie. Sznurek powinien wytrzymać zwykłe napięcie, jednak w sytuacjach kryzysowych, kiedy koń wpadnie w panikę i zacznie się odsadzać, pęknie, tym samym oswobodzi czworonoga.
Liny
Podczas pracy z koniem lina jest łącznikiem pomiędzy naszą ręką, a głową konia i dzięki niej możemy przekazać wiele informacji. Nawet to, w jaki sposób trzymamy na niej palce ma dla konia ogromne znaczenie. O tym, jak prawidłowo używać całego sprzętu napiszę niedługo, bo to niezwykle istotne.
Używamy trzech rodzajów lin. Zaczynamy od najkrótszej, 3,6m. Na początku wydaje się że to bardzo dużo, ale szybko okazuje się, że ta lina jest naprawdę krótka. Zwłaszcza jeśli nasz koń lubi się ruszać. Wtedy zdecydowanie wygodniej będzie nam używać dłuższej liny, 6,7m. Jest ona też odrobinę cieńsza.
Obie liny są z dość grube, jednak bardzo żywe i doskonale reagują na najmniejszy ruch. Trzeba sporo poćwiczyć, zanim będziemy się nimi biegle posługiwać ale warto, bo wtedy możemy skupić się tylko na komunikacji z samym koniem.
Najdłuższą z lin jest lasso, wykonane z zupełnie innego materiału, twarde i sztywne. Używa się go na wyższych poziomach, ponieważ po pierwsze ciężko je ogarnąć, a po drugie dystans między koniem a człowiekiem jest bardzo duży, więc komunikacja musi być wyśmienita. Ma ono ok. 13,7m (45 stóp).
Dodatkowo, również na wyższym stopniu wtajemniczenia możemy bawić się na dwóch długich linach, które zwyke przekłada się po obu bokach konia. W ten sposób możemy kierować jego ruchem od tyłu. Jest to jednak bardzo trudna sztuka, ze względu na ilość potrzebnego zaufania i wypracowanego języka, a także skłonność lin do plątania się.
Carrot Stick
Tłumaczenie jego nazwy jako marchewkowy kijek wcale nie jest takie błędne, ponieważ właśnie na tym opiera się cała filozofia tego narzędzia, jak i ogólnego podejścia do koni. Zachwycamy się wszystkim, co koń nam ofiarowuje i jest dobre dla naszej relacji, ale kiedy trzeba korygujemy. Marchewka- kijek. Trzeba jednak zwrócić uwagę że nie przekupujemy, ani nie zastraszamy. Jeżeli marchewka, to dopiero po wykonaniu zadania. Koń ma je zrobić dla nas, nie dla marchewki. Tak naprawdę jest to tylko przenośnia, ponieważ bardzo rzadko używamy jedzenia podczas zabawy. Najcenniejsze jest drapanie, głaskanie i chwalenie. Nie możemy też używać Sticka jako narzędzia terroru i egzekwowania bezwzględnego posłuchu pod groźbą bicia. Carrot Stick nie jest batem. Nie służy do bicia. Ma też zupełnie inne właściwości- jest twardy, dzięki czemu mozemy nim przesunąć konia, a także nie świszczy, co bardzo ważne, bo koń nie może się go bać. Carrot Stick to przedłużenie naszego ciała. Konie są od nas o wiele dłuższe, dlatego dopiero po przedłużeniu ręki jesteśmy w stanie się z nimi dogadać. Stojąc przy boku konia Carrot Stickiem możemy sięgnąć zarówno przed jego nos, jak i za ogon, więc możemy adekwatnie zareagować. Carrot ma długość szyi konia, oraz jego nogi, czyli taką, jaka jest koniom znana już od urodzenia. Inne konie mają taki sam zasięg, dlatego łatwo przychodzi mu zrozumieć, o ci chodzi. Carrot nie służy tylko do wywierania presji. Jest po prostu przedłużeniem naszej ręki, a zatem możemy nim również głaskać, miziać i odganiać muchy. To bardzo ważne, żeby nasz partner akceptował dotyk Sticka i się go nie bał.
Można znaleźć lżejsze wersje tzw. Light Stick, których używa się podczas jazdy, aby nie męczyć zbytnio rąk.
Do jego końca przymocowana jest cienka linka, zwana Savvy String, za pomocą której najczęściej dotykamy lub w inny sposób oddziałujemy konia. Zwiększa ona zasięg naszych wpływów o ponad metr. Zakończona jest zwykle skórzanym elementem, jak i pozostałe liny.
Cordeo
Wykonane z linki, którą zakłada się koniowi na szyję. Najczęściej używane jest podczas jazdy, jako etap przejściowy pomiędzy halterem a jazdą bez niczego. Tak naprawdę powinien on być tylko jako deska ratunku w wypadku gdy oddziaływanie dosiadem nie zadziała. Natural nie polega tylko na jeździe na cordeo, jak to się niektórym wydaje. To cała filozofia. Cordeo to jednak bardzo fajna rzecz, ale jazda na nim wymaga bardzo porządnego przygotowania.
Równie dobrze można go używać do pracy z ziemi, kiedy chcemy podciągnąć naszą komunikację na poziom wyżej. To zawsze bardzo ciekawe doświadczenie, które pokazuje, co tak naprawdę koń o nas myśli.
Ogłowie wędzidłowe
W PNH używa się także wędzideł. Nie są one jednak narzędziem do kontrolowania konia, a tylko do subtelnej komunikacji. Zakładamy je dopiero na 4 poziomie i tylko pod warunkiem, że nie potrzebujemy go do opanowania konia. Za pomocą wędzidła możemy powiedzieć koniowi w jaki sposób chcemy, żeby ruszał nogami, natomiast podstawy takie jak kierunek czy chód przekazujemy dosiadem.
Używamy tylko najprostszych ogłowi, bez żadnych wymyślnych pasków i skośników. Bardzo często zamiat wodzy używa się specjalnych lin, które umożliwiają lepszą komunikację.
Na wyższych poziomach, jeśli pozwala nam na to relacja z koniem oraz właściwa technika jazdy, możemy także używać ostróg.
Natural Hackamore
Rodzaj ogłowia bezwędzidłowego, które w PNH składa się ze sznurkowego kantara, oraz liny, która przywiązana z dwóch stron tworzy dużą pętlę, przekładaną przez szyję konia jak wodze. Dodatkowo posiada kawałek wolnej linki, którą możemy używać w razie potrzeby do prowadzenia konia, lub oddziaływania na niego z grzbietu. Na hackamore jeździmy zawsze na luźnych wodzach, w tym przypadku linach. Trzeba go używać umiejętnie i bezwzględnie pamiętać o właściwym zakładaniu- jeżeli górna część nachrapnika znajdzie się za nisko, przy mocnym pociągnięciu może uszkodzić kość nosową!
To jakiego sprzetu będziemy używać, ma ogromny wpływ na naszą komunikację z koniem. Dlatego bardzo ważne jest, aby był on dobrze wykonany, z właściwych materiałów. Pat Parelli sam wymyślił liny, z których produkuje swój sprzęt, tak aby w 100% odpowiadały jego oczekiwaniom. Dlatego też sprzęt kupowany w Parelli Shop jest najlepszy. Używałam różnych i różnica jest naprawdę KOLOSALNA!
Jednak na początek naprawdę nie potrzebujemy nie wiadomo jakiego wspaniałego sprzętu. W Polsce możemy znaleźć podobne produkty, które dobrze spełniają swoją funkcję, a są o wiele tańsze. Dobrym przykładem jest sklep Podkowa Liny. Używałam zarówno lin, jaki i kantarów i Carrot Sticków i mogę powiedzieć że są bardzo dobrze wykonane, trwałe i mają piękne kolory.
Jeżeli jednak nie chcemy kupować sprzętu w takim sklepie, nie wiążmy kantara z byle jakiej liny znalezionej w domu. Nawet jeśli nam się uda, to nie będzie on działał jak należy, ponieważ materiał jest bardzo ważny. Poszukajmy kogoś, kto dobrze się na tym zna i mógłby zrobić coś dla nas. Tutaj zapraszam do Julii, która sama z końmi pracuje, więc wie dobrze jak się sprawy mają.
Liny
Podczas pracy z koniem lina jest łącznikiem pomiędzy naszą ręką, a głową konia i dzięki niej możemy przekazać wiele informacji. Nawet to, w jaki sposób trzymamy na niej palce ma dla konia ogromne znaczenie. O tym, jak prawidłowo używać całego sprzętu napiszę niedługo, bo to niezwykle istotne.
Używamy trzech rodzajów lin. Zaczynamy od najkrótszej, 3,6m. Na początku wydaje się że to bardzo dużo, ale szybko okazuje się, że ta lina jest naprawdę krótka. Zwłaszcza jeśli nasz koń lubi się ruszać. Wtedy zdecydowanie wygodniej będzie nam używać dłuższej liny, 6,7m. Jest ona też odrobinę cieńsza.
Obie liny są z dość grube, jednak bardzo żywe i doskonale reagują na najmniejszy ruch. Trzeba sporo poćwiczyć, zanim będziemy się nimi biegle posługiwać ale warto, bo wtedy możemy skupić się tylko na komunikacji z samym koniem.
Najdłuższą z lin jest lasso, wykonane z zupełnie innego materiału, twarde i sztywne. Używa się go na wyższych poziomach, ponieważ po pierwsze ciężko je ogarnąć, a po drugie dystans między koniem a człowiekiem jest bardzo duży, więc komunikacja musi być wyśmienita. Ma ono ok. 13,7m (45 stóp).
Dodatkowo, również na wyższym stopniu wtajemniczenia możemy bawić się na dwóch długich linach, które zwyke przekłada się po obu bokach konia. W ten sposób możemy kierować jego ruchem od tyłu. Jest to jednak bardzo trudna sztuka, ze względu na ilość potrzebnego zaufania i wypracowanego języka, a także skłonność lin do plątania się.
Carrot Stick
Tłumaczenie jego nazwy jako marchewkowy kijek wcale nie jest takie błędne, ponieważ właśnie na tym opiera się cała filozofia tego narzędzia, jak i ogólnego podejścia do koni. Zachwycamy się wszystkim, co koń nam ofiarowuje i jest dobre dla naszej relacji, ale kiedy trzeba korygujemy. Marchewka- kijek. Trzeba jednak zwrócić uwagę że nie przekupujemy, ani nie zastraszamy. Jeżeli marchewka, to dopiero po wykonaniu zadania. Koń ma je zrobić dla nas, nie dla marchewki. Tak naprawdę jest to tylko przenośnia, ponieważ bardzo rzadko używamy jedzenia podczas zabawy. Najcenniejsze jest drapanie, głaskanie i chwalenie. Nie możemy też używać Sticka jako narzędzia terroru i egzekwowania bezwzględnego posłuchu pod groźbą bicia. Carrot Stick nie jest batem. Nie służy do bicia. Ma też zupełnie inne właściwości- jest twardy, dzięki czemu mozemy nim przesunąć konia, a także nie świszczy, co bardzo ważne, bo koń nie może się go bać. Carrot Stick to przedłużenie naszego ciała. Konie są od nas o wiele dłuższe, dlatego dopiero po przedłużeniu ręki jesteśmy w stanie się z nimi dogadać. Stojąc przy boku konia Carrot Stickiem możemy sięgnąć zarówno przed jego nos, jak i za ogon, więc możemy adekwatnie zareagować. Carrot ma długość szyi konia, oraz jego nogi, czyli taką, jaka jest koniom znana już od urodzenia. Inne konie mają taki sam zasięg, dlatego łatwo przychodzi mu zrozumieć, o ci chodzi. Carrot nie służy tylko do wywierania presji. Jest po prostu przedłużeniem naszej ręki, a zatem możemy nim również głaskać, miziać i odganiać muchy. To bardzo ważne, żeby nasz partner akceptował dotyk Sticka i się go nie bał.
Można znaleźć lżejsze wersje tzw. Light Stick, których używa się podczas jazdy, aby nie męczyć zbytnio rąk.
Do jego końca przymocowana jest cienka linka, zwana Savvy String, za pomocą której najczęściej dotykamy lub w inny sposób oddziałujemy konia. Zwiększa ona zasięg naszych wpływów o ponad metr. Zakończona jest zwykle skórzanym elementem, jak i pozostałe liny.
Cordeo
Wykonane z linki, którą zakłada się koniowi na szyję. Najczęściej używane jest podczas jazdy, jako etap przejściowy pomiędzy halterem a jazdą bez niczego. Tak naprawdę powinien on być tylko jako deska ratunku w wypadku gdy oddziaływanie dosiadem nie zadziała. Natural nie polega tylko na jeździe na cordeo, jak to się niektórym wydaje. To cała filozofia. Cordeo to jednak bardzo fajna rzecz, ale jazda na nim wymaga bardzo porządnego przygotowania.
Równie dobrze można go używać do pracy z ziemi, kiedy chcemy podciągnąć naszą komunikację na poziom wyżej. To zawsze bardzo ciekawe doświadczenie, które pokazuje, co tak naprawdę koń o nas myśli.
Ogłowie wędzidłowe
W PNH używa się także wędzideł. Nie są one jednak narzędziem do kontrolowania konia, a tylko do subtelnej komunikacji. Zakładamy je dopiero na 4 poziomie i tylko pod warunkiem, że nie potrzebujemy go do opanowania konia. Za pomocą wędzidła możemy powiedzieć koniowi w jaki sposób chcemy, żeby ruszał nogami, natomiast podstawy takie jak kierunek czy chód przekazujemy dosiadem.
Używamy tylko najprostszych ogłowi, bez żadnych wymyślnych pasków i skośników. Bardzo często zamiat wodzy używa się specjalnych lin, które umożliwiają lepszą komunikację.
Na wyższych poziomach, jeśli pozwala nam na to relacja z koniem oraz właściwa technika jazdy, możemy także używać ostróg.
Natural Hackamore
Rodzaj ogłowia bezwędzidłowego, które w PNH składa się ze sznurkowego kantara, oraz liny, która przywiązana z dwóch stron tworzy dużą pętlę, przekładaną przez szyję konia jak wodze. Dodatkowo posiada kawałek wolnej linki, którą możemy używać w razie potrzeby do prowadzenia konia, lub oddziaływania na niego z grzbietu. Na hackamore jeździmy zawsze na luźnych wodzach, w tym przypadku linach. Trzeba go używać umiejętnie i bezwzględnie pamiętać o właściwym zakładaniu- jeżeli górna część nachrapnika znajdzie się za nisko, przy mocnym pociągnięciu może uszkodzić kość nosową!
To jakiego sprzetu będziemy używać, ma ogromny wpływ na naszą komunikację z koniem. Dlatego bardzo ważne jest, aby był on dobrze wykonany, z właściwych materiałów. Pat Parelli sam wymyślił liny, z których produkuje swój sprzęt, tak aby w 100% odpowiadały jego oczekiwaniom. Dlatego też sprzęt kupowany w Parelli Shop jest najlepszy. Używałam różnych i różnica jest naprawdę KOLOSALNA!
Jednak na początek naprawdę nie potrzebujemy nie wiadomo jakiego wspaniałego sprzętu. W Polsce możemy znaleźć podobne produkty, które dobrze spełniają swoją funkcję, a są o wiele tańsze. Dobrym przykładem jest sklep Podkowa Liny. Używałam zarówno lin, jaki i kantarów i Carrot Sticków i mogę powiedzieć że są bardzo dobrze wykonane, trwałe i mają piękne kolory.
Jeżeli jednak nie chcemy kupować sprzętu w takim sklepie, nie wiążmy kantara z byle jakiej liny znalezionej w domu. Nawet jeśli nam się uda, to nie będzie on działał jak należy, ponieważ materiał jest bardzo ważny. Poszukajmy kogoś, kto dobrze się na tym zna i mógłby zrobić coś dla nas. Tutaj zapraszam do Julii, która sama z końmi pracuje, więc wie dobrze jak się sprawy mają.
Sprzęt dla Naturalsów
Z okazji zbliżającej się wiosny, chęci i zapału do pracy z końmi zapraszam do zapoznania się z moją ofertą. Prowadzę stronę na facebooku o nazwie Sprzęt dla naturalsów. Sprzęt wykonuje ze sprawdzonych i trwałych materiałów, osobiście służą mi od wielu lat i niejednego konia widziały.Dodatkowo zajmuje się naprawą takowych akcesoriów. W ofercie znajdziesz haltery liny i carrot sticki, jestem również otwarta na konkretne zapotrzebowanie. Jako że strona była długo nieaktywna a chęć tworzenia skłoniła mnie do ponownej aktywacji zachęcam do polubienia strony jak i napisania wiadomości w celu zapoznania się z ofertą jaką wam przedstawiam. Żeby radości było co niemiara wrzucam wam kod rabatowy na -10% napiszcie do mnie czego wam potrzeba nie zapominając napisać kodu który brzmi: SAVVY. Promocja trwa w dniach 1-12 lutego 2017.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz