Szukaj na tym blogu

czwartek, 20 października 2016

Happy athletes

Dziś jest mój wielki dzień. Zaczynam odżywiać się w pełni świadomie, nie jeść cukru, słodzików, chemikaliów i wszystkiego, co niezdrowe. Dwa razy wyrzuciłam już cukier zupełnie ze swojego życia i było cudownie, ale tylko przez chwilę, a potem wracałam do starych zwyczajów. Dlaczego? Teraz to wiem. Miałam złe nastawienie. Traktowałam to jako odbieranie sobie czegoś dobrego, walczenie ze sobą "bo jestem silna, to wygram". Odliczałam każdy dzień. Niszczylam sama siebie. Teraz już wiem- nie chodzi o to, żeby coś sobie odbierać. Chodzi o to, żeby siebie kochać. Kochać z całego serca, bo tylko wtedy będziemy w stanie kochać innych. A kiedy kogoś kochamy, to bardzo o niego dbamy, prawda? Chcemy, żeby zawsze był zdrowy i szczęśliwy. Tak samo dbajmy o siebie. Potrzebujesz tego. Twoje ciało też. Przyjrzyj się produktom, które lądują na twoim talerzu. Czy wiesz, z czego się składają? Czy twoje ciało będzie wdzięczne, kiedy mu je dasz?Pamiętaj, że od tego co jemy zależy nie tylko nasza sprawność, ale i samopoczucie i ogólny stan umysłu. Nie wrzucaj w siebie śmieci. Jesli przyjrzysz się uważnie reakcji twojego organizmu, okaże że tak naprawdę wiele rzeczy, które lubimy nas niszczą, powoli i podstępnie, chowając się za kolorowymi etykietami, wielkimi zdjęciami owoców, czy nazw tak skomplikowanych, że nikt nie spamięta, co oznaczają. Czytaj etykiety. Zanim cokolwiek zjesz, pomyśl, czy to będzie dla ciebie dobre. Jeśli masz wątpliwości, odłóż to. Zobaczysz różnicę. Kiedy postanowienie będzie w 100% twoje i nie będziesz mieć wątpliwości o jego słuszności, wprowadzenie go w życie przyjdzie ci bez mrugnięcia okiem. Wiem, bo w taki sposób przestałam jeść mięso. Nie jadłam go ponad rok i nigdy mi go nie brakowało. Niestety z powodów zdrowotnych niezależnych ode mnie (silne zatrucie, w wyniku którego mój brzuch nie tolerował dosłownie niczego i nie mogłam dostarczyć sobie potrzebnych składników) zaczęłam je jeść. Ale już nie w takich ilościach, jak kiedyś. Dlatego potraktuj wszystko na luzie. Nie rób wielkiej sprawy z ostatniego dnia bez diety, nie obzeraj się "bo to ostatni dzień". Jeśli tak zrobisz będziesz mieć poczucie, że coś ci odebrano, coś bardzo dobrego i nie wytrzymasz za długo. Myślę że ta rada jest uniwersalna, jednak każdy jest inny i dla każdego co innego może być skuteczne. Jeden liczy kalorie, drugi tego nie cierpi. Jeden chodzi na siłownię, drugi ćwiczy w domu. Jeden tańczy, drugi biega. A wszyscy mają świetne efekty. Znajdź to, co działa na ciebie i się tego trzymaj.
Właśnie tak zamierzam postępować i już jestem niezmiernie szczęśliwa.
A tak właściwie, dlaczego o tym piszę? Pat Parelli kiedyś powiedział, że jeśli chcemy, aby nasze konie były szczęśliwymi sportowcami, najpierw sami musimy się nimi stać.
I to jest święta prawda. Gdyby twój trener personalny na treningu zamiast aktywnie w nim uczestniczyć, rzucalby tylko polecenia wylegując się na kanapie i zajadając ciastka, chciałoby ci się z nim ćwiczyć? No właśnie. Tutaj mamy jeszcze drugą sprawę- przy koniach trzeba byc naprawdę sprawnym, bo latwo coś sobie uszkodzić. To duże, ciężkie i ruchliwe zwierzęta.
Zaczęłam od diety, bo to 70% sukcesu, a mi się przytrafiła paskudna kontuzja - uszkodzenie dysku w kręgosłupie. W związku z tym jestem odcięta od wszelakich treningów (i koni też niestety) co bardzo boli, bo kocham się ruszać :D
Ale w przypadku osób zdrowych, a mam wielką nadzieję, że nic wam nie dolega, treningi mogą baaardzo poprawić osiągnięcia z końmi. Tak naprawdę ważne są wszystkie mięśnie. Nie sposób znaleźć jakąś partię, która przy koniach nie pracuje. Przy pracy z ziemi poza nogami przydadzą się silne ręce, bo często trzeba je podnosić i długo trzymać w górze. Mięśnie brzucha i pleców są niezwykle istotne w każdej dziedzinie życia i po prostu nie da się mieć ich za silnych, wiec trenujcie ile wlezie! Ale najważniejsze są mięśnie głębokie, tak zwane "core muscles", których nie widać, ale to właśnie one trzymają cały nasz organizm. Jeśli będą słabe, wszystko zacznie się walić. Sama jestem tego najlepszym przykładem. Ponadto, niedawno badania wykazały, że codzienne treningi tych partii mięśni niezwykle poprawiają wyniki w jeździectwie!
Jeśli chcemy jeździć nie możemy pominąć również ćwiczeń na równowagę. Moją drugą wielką miłością, bardzo świeżą ale i intensywną są wszelakie deski- na kółkach, na śnieg, na wodę, na wiosło (SUP), na żagiel, na latawiec, trickboardy, po prostu wszystko wszystko! Kocham tak bardzo ❤ A najlepsze jest to, że wszystkie te sporty niezmiernie pomagają naszej równowadze się rozwijać. A w jeździe konnej to podstawa. To tak się wydaje, że koń duży, wygodny, wsiądziesz sobie i tylko siedzisz. Ale koń to żywe stworzenie, zbudowane z całej masy stawów, mięśni i ścięgien, i każde z nich rusza się na swój sposób podczas ruchu konia. Nie ma miejsca, które cały czas byłoby super stabilne. Do czasu oczywiście, jak zyskamy świetną równowagę 😁
Co jeszcze możemy robić, by to się udało? Tak naprawdę każdy sport jest dobry. Czy to rolki, rower, ścianka wspinaczkowa, pływanie ogolnorozwojowo jest super, bardzo dobrze robi joga, bo po pierwsze im lepiej jesteś rozciągnięty, tym lepiej, a po drugie joga pomaga się uspokoić i osiągnąć równowagę umysłu, a konie chcą przebywać tylko z ludźmi, którzy są stabilni i opanowani. Pilates świetnie rozwija mięśnie głębokie, więc warto, a na dolny odcinek pleców, który bardzo dużo ludzi ma słaby polecam Nordic Walking. Warto poćwiczyć trochę kondycję, bo jazda jest bardzo podobna do biegania i niezłej zadyszki można dostać. Taniec, sporty drużynowe, bieganie... No i na koniec polecam Chodakowską, bo ma całą gamę programów do wyboru, w internecie i na płytkach, każdy znajdzie coś dla siebie. Nawet jeśli ma problem z kolanami i nie może skakać. Nawet, jeśli nie ma żadnego sprzetu. Nawet jeśli nigdy nie ćwiczył. A zwłaszcza jeśli ma nadwagę. To ostatnia  rzecz, o której nie sposób nie wspomnieć. Prawidłowa waga. Nie chodzi o to, żeby wszyscy wyglądali tak samo, czy że ktoś grubszy nie może być piękny. Może. I każdy z was jest piękny. Chodzi tylko i wyłącznie o wasze zdrowie. I zdrowie koni. Prawidłowa masa jeźdźca nie może wynosić więcej niż 15% wagi konia w rekreacji, a w sporcie 8-10%. Pamiętajcie, że im mniej koń musi dźwigać, tym lepiej. Sama właśnie biorę się za odchudzanie, 13kg mam do zgubienia, ale jeżeli wasza waga jest prawidłowa, to super! Absolutnie nie namawiam nikogo do doprowadzania się do wagi modelki. Nie możemy przechylać się zbytnio na żadną stronę, bo nadwaga jest równie niebezpieczna jak niedowaga. I pamiętajcie, nigdy nie kupujcie żadnych cud-preparatów na odchudzanie. Mają piękne reklamy, ale niestety nic z tych reklam nie jest prawdą. Sprawdźcie sami: Jak szybko...zepsuć sobie zdrowie
Najważniejsze jest, żeby kochać siebie. Nieważne, jak wyglądasz, co wiesz, jakie błędy popełniłeś. Czasu nie da się cofnąć, nie zmienisz przeszłości, ale cała twoja przyszłość należy do ciebie. Możesz z nią zrobić cokolwiek zechcesz!


<a href="http://zdrowieichoroby.info/" target="_blank">Zdrowieichoroby.info</a>
http://darmowykatalogseo.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz