Szukaj na tym blogu

piątek, 4 listopada 2016

Największe znaczenie ma nastawienie

Jak mawia Linda Parelli Natural horsemanship is an attitude not a technique czyli jeździectwo naturalne to nastawienie, a nie technika.
Ostatnio wyjaśniałam, czym są zabawy, teraz czas na coś ważniejszego. Tak naprawdę to, jakiej techniki używasz nie ma znaczenia, jeśli masz odpowiednie nastawienie, wiedzę i zrozumienie konia. Nie bawimy się po to, żeby koń perfekcyjnie wchodził na podest, czy zagalopowywał zawsze z dobrej nogi. Bawimy się po to, żeby rozwijać nasze relacje, przyjaźń, partnerstwo, zaufanie. Po to, żeby koń chciał być z nami i robić dla nas różne rzeczy. I żebyśmy czuli się razem najlepiej na świecie.
Pierwsze, o czym zawsze powinniśmy myśleć, to dobro konia. Nie ważne, co myślą inni ludzie, co radzą, o co proszą. Jeśli nie będzie to dobre dla twojego konia, nie rób tego. To twój koń. Twój. Zawsze szukaj najlepszych rozwiązań, ucz się cały czas. Nigdy nie możesz powiedzieć, że umiesz wszystko. Nikt nie może. Nawet mistrz świata. A twój koń będzie ci wdzięczny. Nowa wiedza może być niewygodna, bo na przykład okaże się, że siodło, którego używasz sieje spustoszenie w ciele konia i wyrządza mu wiele bólu. I trzeba kupić nowe. To czy nie lepiej nie wiedzieć? Oceńcie sami. Czy chcecie być odpowiedzialni za cierpienie zwierzęcia, skazanego na was, na wasze zachcianki, chcecie, by miał kontuzje, zwyrodnienia, problemy psychiczne, narowy, żeby był nieszczęśliwy?
Czy może wolicie postarać się bardziej i dać koniowi wszystko, co mu do szczęścia potrzebne, nawet rezygnując ze swoich przyjemności i nie patrząc na innych ludzi?
Ważne jest to, by kochać swojego konia. Bardzo i na zawsze. Nieważne, jaki on jest. Miłość jest absolutną podstawą.
Jest najważniejsza z 3L: Love, Language, Leadership (miłość, język, przywództwo), które są podstawowymi elementami udanej pracy z koniem. Powinny być obecne na każdym treningu.
Z Amberkiem, koniem z filmiku przez pierwszy rok po prostu szliśmy na padok, żeby tam stać przez godzinę i się przytulać. Wtedy nie byłam gotowa na więcej, ale dało nam to solidne podstawy i zwróciło się 10-krotnie 😁
Tego, by kochać bez względu na wszystko nauczyła mnie chyba moja sunia, Nela. Kiedyś kiedyś obie byłyśmy małe ćwiczyłyśmy skoki i bardzo to obie lubiliśmy, ale byłam dzieckiem, szybko mi się nudziło, chciałam tylko wyżej i wyżej, a nie wiedziałam nic o prawidłowym treningu, więc popsułam nieco zdrowie biednej Kluseczki. Nie mogła już skakać. A ja nie chciałam takiego psa. Chciałam młodego, zdrowego sportowca. Border Collie. Ale nie dostałam. Nic nie dzieje się przypadkowo. Tego właśnie potrzebowałam, chociaż wcale nie byłam zachwycona. W moim życiu pojawiły się konie, dużo książek a razem z nimi i wiedza. Więc treningi były, dużo drążków, trochę skoków. Ale w końcu zrozumiałam, że nie tędy droga. Pies jest ważniejszy niż moje marzenia. Przestałyśmy skakać. I nagle okazało się, że z takim psem też można się świetnie bawić i prowadzić super ciekawe treningi. Właśnie dzisiaj miałyśmy wyjątkowo udany. Ponieważ najlepszym chodem dla czworonogów jest kłus, zawsze zależy mi, żeby Nela poruszała się właśnie ten sposób. Przez zwyrodnienie kręgosłupa często wpada w inochód, a to bardzo niezdrowe. Nauczyłam ją tego i jestem w stanie kontrolować głównie głosem, sporadycznie z pomocą smyczy, jakim chodem się porusza. Nie udało mi się jeszcze wypracować zmiany tempa w jednym chodzie, ale to nie jest aż tak ważne. Nela zwykle na spacerach wchodzi w swój świat i kompletnie nie zwraca na mnie uwagi, dlatego niezmiernie cieszą mnie takie dni jak ten, kiedy współpracuje idealnie i z radością. Nawet kiedy nie jest na smyczy! Kocham tego kłębuszka najbardziej na świecie ❤
Nigdy nie pozwólmy, żeby zaślepiała nas ambicja. Nasz koń może nie mieć do czegoś talentu, predyspozycji, przygotowania, ochoty, może mieć gorszy dzień i nie być w nastroju na trening skoków, albo naukę skomplikowanych elementów ujeżdżeniowych. Konie też mają lepsze i gorsze dni, mają swoje charaktery i doświadczenia. Niektóre rzeczy ledwo zauważalne dla większości mogą być przeszkodą nie do pokonania dla twojego konia. Daj mu czas. Nie naciskaj. Rozwijaj partnerstwo, przyjaźń i przywództwo, a może okaże się w pewnym momencie, że problemu już nie ma. Na spokojnie. Nie dziś to jutro. Dwa kroczki, a nie dwadzieścia? Super! O to chodzi, tak się dochodzi do sukcesu!
Bawiąc się z końmi zawsze powinniśmy być pozytywnie nastawieni i spokojni. Inaczej koń nie będzie nam ufał i postawi siebie w roli przywódcy. Musimy widzieć siebie w tej roli. Ale nie przywódcy-tyrana. Przywódcy-przyjaciela i partnera. Ważne jest poczucie, że wiemy co robimy i dlaczego. Pewność siebie. I szacunek dla konia. A wtedy wszystko dzieje się samo. I jest pięknie!
Jeśli podoba wam się to co piszę (czy też nie), albo macie coś do dodania komentujcie proszę. To bardzo cieszy 😁
Zapraszam tutaj! Jak zrozumieć konia 😀
A tutaj rozwiewam wszelkie wątpliwości związane z Parellim
A tu o tym, jak dbać o zdrowie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz