Szukaj na tym blogu

wtorek, 2 maja 2017

Driving Game

Trzecia zabawa- w Prowadzenie, jest podobna do drugiej- także polega na przedstawianiu konia. Jednak tym razem jedynie za pomocą sugestii, a nie dotyku. W Jeżu używamy stałej presji, tutaj rytmicznej- wszelakiego pukania w powietrze, którego forma jest zależna od tego, co chcemy zrobić.
Ta zabawa jest najczęściej używana przez konie w stadzie- niemal każde przestawienie się na niej opiera, a konie przestawiają się prawie cały czas. Służy to ustalaniu hierarchii stada. Korzystanie akurat z tej zabawy jest bardzo wygodne, ponieważ zwykle unika kontaktu fizycznego (małe prawdopodobieństwo uszkodzenia), po drugie nie wymaga poruszania się od konia przestawiającego (u koni kto się więcej rusza, ten jest niżej w hierarchii), a po trzecie im większy zasięg oddziaływania ma dany koń, za pomocą tylko spojrzenia czy skulenia uszu, tym jego pozycja staje się silniejsza. Dokładnie to samo dotyczy relacji końsko-ludzkich, o czym warto pamiętać.
Tak jak poprzednio uzywamy czterech faz stanowczości. Pierwsza z nich to "wzrok teściowej"- wpatrywanie się prosto w oczy lub część ciała którą chcemy przestawić, z energią "jak się zaraz nie ruszysz to oberwiesz". Staramy się być jak najbardziej wściekłą teściową, oczywiście nie wściekając się naprawdę, aby koń załapał o co chodzi. Zadziwiająco szybko w akurat tej zabawie większości koni spokojnie wystarcza pierwsza faza. Wynika to z tego, że jak już pisałam, to tej zabawy konie używają najwięcej. W fazie drugiej podnosimy sprzęt którego używamy, najczęściej Carrot Stick, chociaż można bawić się także z liną czy po prostu ręką. Wystawiamy go w kierunku przestawianej części konia, bokiem, tak żeby koń odczuł presję. Pamiętamy cały czas o utrzymaniu energii na właściwym poziomie. Trzecia faza może być pukaniem w powietrze przed koniem, lub jeśli przedstawiamy zad, jednorazowym uderzeniem w ziemię. Akurat tutaj różne są sposoby na trzecią fazę, kiedyś uczyłam się że kręcimy w kierunku zadu Carrot Stickiem tak żeby uderzyć stringiem o ziemię, ale moja nowa instruktorka uświadomiła mi, że taki sam sygnał służy w innej zabawie do przyspieszania, co jest zupełnie bez sensu. Dlatego teraz używam puknięcia w ziemię, tak jak koń zrobiłby to tylną nogą i jestem bardzo za tę zmianę wdzięczna (dzięki Ci Julka!)
Pukać o ziemię możemy także kiedy cofamy konia metodą "na ślepca" stojąc przed nim. Z początku próbujemy czy nie zadziała sama energia, potem unosimy sticka i zaczynamy poruszać nim w linii ziemia przed nami- klatka piersiowa konia. Uderzamy ziemię na początku delikatnie, potem coraz mocniej, zwiększając jednocześnie zakres ruchu, aż dojdziemy do uderzania konia w pierś. Kontynuujemy dopóki zwierzak się nie cofnie. A wtedy odpuszczamy. I chwalimy. Faza czwarta jest uderzeniem konia w kazdym wariancie, najczęściej savvy stringiem lub carrot stickiem. Naprawdę nie należy bać się czwartej fazy- trzeba być na tyle stanowczym, żeby koń nas szanował. Dzięki temu już wkrótce  nie będziemy musieli jej używać w ogóle ;)
Prowadzenie konia z boku jest nieco inną formą tej samej zabawy. Prowadzić można stojąc w dowolnym miejscu- przed, obok, czy za koniem, jednak najczęściej używa się stania przy łopatkach zwierzaka. Jest to pozycja, w której ani ty, ani koń nie jesteście z przodu, dlatego pozwala rozwijać partnerską relację.  W kazdej zabawie najważniejsza jest energia, dążymy do tego, żeby oddziaływanie za jej pomocą było zupełnie wystarczające do porozumienia się z koniem. Jednak na początku trzeba kopytnym dokładnie przekazać o co nam chodzi. W tym celu używamy odpowiednich sygnałów. Jeżeli stojąc z boku chcemy żeby koń poszedł do przodu, działamy na jego grzbiet za kłębem, pukając coraz mocniej w powietrze, a w końcu uderzając. Jeśli natomiast chcemy żeby koń się zatrzymał lub zwolnił, działamy przed jego łopatkami, najczęściej potrząsając liną. Oczywiście uprzednio musimy sprawdzić czy samo obniżenie energii i odchylenie ciała do tyłu nie wystarczy, bo jeśli koń jest wyczulony na naszą mowę ciała i uważnie słucha co do niego mówimy, może okazać się że nic więcej nie trzeba robić.
Przestawianie każdej części ciała wygląda nieco inaczej, dlatego jeśli nie macie możliwość korzystania z lekcji u dobrego instruktora, piszcie, ja chętnie opiszę wszystko dokładniej, czy pokażę na filmikach. Krótki filmik demonstracyjny zaraz się tu pojawi, muszę tylko dojść do porozumienia z komputerem :p
Miłego dnia wszystkim! Cieszcie się życiem, mamy maj, jest pięknie! 😁😁😁

2 komentarze:

  1. Witam, nie za bardzo wiedziałam gdzie to napisać ale czy mogła by Pani przedstawić jak dokładnie wykonać join up? Byłabym bardzo wdzięczna ;) Pani blog jest tak jasny i czytelny że można się dużo dowiedzieć.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo dziękuję bardzo <3
      Jakoś nie zauważyłam komentarza, przepraszam ;) Postaram się to jak najszybciej zrobić.
      Wszystkiego dobrego!

      Usuń