Szukaj na tym blogu

czwartek, 1 czerwca 2017

Squeezing Game

Ostatnia zabawa polega na przeciskaniu konia pomiędzy, nad, pod lub obok przedmiotów. Konie są z natury klaustrofobiczne- w naturze wszelkie ciasne miejsca są świetną pułapką dla drapieżników. Dlatego często mają duże problemy z zamkniętymi przestrzeniami, takimi jak boksy, przyczepy czy zaciśnięty wokół brzucha popręg. W naszych warunkach nie dość, że nie ratuje to koniom życia, to często je utrudnia, dlatego warto pokazać koniom, że ciasne przestrzenie to nic strasznego.
Na ogół zaczynamy od przeciskania konia między sobą, a płotem. Stajemy w odległości 3-4 metrów, twarzą do płotu, z koniem skierowanym przodem do nas po boku. Powinien się on znajdować na końcu liny. Tutaj zabawa bardzo przypomina okrążanie- wysyłamy konia na koło w dokładnie ten sam sposób. Pozwalamy mu przejść połowę koła, tak by przechodząc między nami a płotem znalazł się po naszej drugiej stronie. Wtedy przez odangażowanie zadu prosimy, żeby stanął do nas prosto i wylewnie chwalimy. Jeśli wszystko jest w porządku możemy nieco zbliżyć się do płotu, by zacieśnić przejście. Są jednak konie, dla których nawet odległość dobrych paru metrów będzie dużym wyzwaniem. Nie pospieszaj, nie denerwuj się. Koń się boi, nie robi tobie na złość. Jeżeli w ogóle nie będzie chciał wejść pomiędzy, odeslij go w drugą stronę, by znowu dzieliła go od przeszkody połowa koła. Poproś, by stanął w twoją stronę i ponownie wyślij w kierunku przejścia. Powtarzaj, do skutku, czyli dopóki koń nie zdecyduje się jednak przecisnąć. I bardzo, ale to bardzo wylewnie pochwal. A najlepiej od razu skończyć trening, jeśli było to dla konia aż tak wielkie wyzwanie. W ten sposób nauczy się że watro dla nas się wysilić, bo umiemy to potem docenić. Konie bardzo lubią mieć święty spokój.
Bardzo podobny schemat działania stosujemy przy innych wariantach przeciskania. Wybieramy sobie na przykład plandekę,   po której (albo pod którą) koń ma przejść. Beczkę przez którą ma skoczyć, tudzież inną przeszkodę. Budujemy tunel z opon przez który będziemy go przeprowadzać. Prosimy, żeby wszedł do przyczepy. Zawsze ten sam schemat, ta sama zabawa. Stajemy w odległości i wysyłamy. Nie robimy zadania za konia. To on ma myśleć, sam ma wpaść na rozwiązanie. Koń też ma swoje obowiązki, a jednym z nich jest właśnie wykonywanie zadań.
Im więcej przeciskania w najrozmaitszych wariantavh zrobimy, tym łatwiejsze będzie życie naszego konia, a zarazem i nasze, dlatego warto ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz